{"id":256,"date":"2020-04-21T15:01:12","date_gmt":"2020-04-21T15:01:12","guid":{"rendered":"http:\/\/jacekwasilewski.pl\/?page_id=256"},"modified":"2020-04-21T15:01:12","modified_gmt":"2020-04-21T15:01:12","slug":"jezyk-polski-z-ogonkami-i-rozkami","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/jacekwasilewski.pl\/index.php\/jezyk-polski-z-ogonkami-i-rozkami\/","title":{"rendered":"J\u0119zyk polski z ogonkami i r\u00f3\u017ckami"},"content":{"rendered":"\n<h2>Mianownik:<\/h2>\n\n\n\n<p>W j\u0119zyku polskim zwykle nie wiadomo ani kto, ani co.<\/p>\n\n\n\n<p>Z mianownikiem te\u017c zawsze co\u015b jest nie w porz\u0105dku, jako\u015b trudniej. Typowy mianownik odpowiada na pytanie: Kto ty jeste\u015b? Polak ma\u0142y. Ale jak to w polskim \u2013 zaraz czego\u015b brakuje, ju\u017c co\u015b z\u0142amano, zapodziano. We\u017amy taki mianownik \u201ezwierz\u0119\u201d&nbsp; \u2013 przecie\u017c odmienia si\u0119 dalej zwierz\u0119cia, zwierz\u0119ciu, wi\u0119c mianownik jest wybrakowany. Podobnie w mianowniku imi\u0119 \u2013 a w dalszych przypadkach mamy imienia, imieniu. Mianownik stoi na pierwszej linii i naj\u0142atwiej mu co\u015b ur\u017cn\u0105\u0107 albo zmieni\u0107 ko\u0144c\u00f3wk\u0119 .<\/p>\n\n\n\n<p>Rozkradziono du\u017co liter z mianownik\u00f3w, inne zgubiono, inne zamieniono. We\u017amy taki sejm \u2013 kiedy\u015b mianownik od rzeczownika <em>sejm <\/em>brzmia\u0142: sjem. Szlachta go zgubi\u0142a w pomroce dziej\u00f3w i pija\u0144stwa i musiano dosztukowa\u0107 nowy, a ka\u017cdy udaje, \u017ce nic si\u0119 nie sta\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Albo inny zgubiony mianownik: de\u017cd\u017c. Mawiano: d\u017cd\u017cysty dzie\u0144, d\u017cd\u017cu kania pragnie i d\u017cd\u017cownica na ulicach. Ale zaniedbali pisowni\u0119 i zmienili na deszcz. I potem ju\u017c posz\u0142a ca\u0142a odmiana do wymiany. Jak teraz spytacie, jaki jest mianownik od d\u017cd\u017cu, nikt nie wie.<\/p>\n\n\n\n<p>Og\u00f3lnie dziedzictwo j\u0119zykowe ma si\u0119 \u017ale: jedne wyrazy nie maj\u0105 liczby mnogiej, jak odzie\u017c czy ry\u017c, inne nie maj\u0105 liczby pojedynczej, jak drzwi, majtki czy spodnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Z powodu tego wybrakowania, dla bezpiecze\u0144stwa, niekt\u00f3rzy raperzy zamiast mianownika u\u017cywaj\u0105 wo\u0142acza, przedstawiaj\u0105c si\u0119 Doniu (w mianowniku powinno by\u0107: Dominik, ale \u0142atwo ukra\u015b\u0107).<br>Zreszt\u0105 nawet s\u0142owo, od kt\u00f3rego pochodzi mianownik \u2013 miano \u2013 te\u017c si\u0119 zgubi\u0142o i dzi\u015b miano oznacza g\u0142ownie bezosobow\u0105 form\u0119 czasu przesz\u0142ego od mie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<h2>Dope\u0142niacz<\/h2>\n\n\n\n<p>Dope\u0142niacz jest agresywnym przypadkiem. Nie do\u015b\u0107, \u017ce wypycha z gniazda j\u0119zyka ojczystego biernik, to jeszcze wpycha si\u0119 w miejsce mianownika w zaprzeczeniach. Pytamy naiwnie&nbsp; z mianownikiem: Jest mleko? A wtedy atakuje dope\u0142niacz: Nie ma mleka!<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy s\u0142yszymy od dozorcy: <em>A ty tu czego? <\/em>\u2013 wbrew pozorom powinni\u015bmy unika\u0107 dope\u0142niacza. Najs\u0142ynniejszym dozorc\u0105, kt\u00f3ry pyta\u0142: A ty tu czego, a..? \u2013 by\u0142 Stanis\u0142aw Popio\u0142ek z serialu \u201eDom\u201d. Pytanie: <em>A ty tu czego?&nbsp; &#8211; <\/em>nale\u017cy rozumie\u0107 jako pytanie: do kogo.<\/p>\n\n\n\n<p>Dope\u0142niacz sam\u0105 nazw\u0105 wskazuje, \u017ce bez niego pojedyncze rzeczowniki s\u0105 jakie\u015b pustawe, brzmi\u0105 g\u0142ucho, czego\u015b im brakuje. Z dope\u0142niaczem \u2013 od razu weso\u0142o i jako\u015b konkretniej: np. dozorca \u2013 domu, kaganek \u2013 o\u015bwiaty, ko\u015b\u0107 \u2013 niezgody. Agresywny dope\u0142niacz nie mo\u017ce mie\u0107 sta\u0142ej formy, faluje jak ameba. W dope\u0142niaczu mamy wi\u0119c formy Che\u0142ma i he\u0142mu, telewizor -telewizora, ale b\u00f3r-boru, &nbsp;poza tym m\u0119\u017cczyzny, &nbsp;poza tym boa. Ani w tym sk\u0142adu, ani \u0142adu.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak niestabilny przypadek powoduje, \u017ce jego formy mog\u0105 ci\u0105gn\u0105\u0107 si\u0119 w niesko\u0144czono\u015b\u0107, zara\u017caj\u0105c coraz to nowe rzeczowniki i przymiotniki: np. pose\u0142 zwi\u0105zku republik socjalistycznych radzieckich s\u0142yn\u0105cego z nauk Marksa, dziennikarza, rewolucjonisty \u00a0itd. itd.<\/p>\n\n\n\n<h2>Celownik<\/h2>\n\n\n\n<p>Jeden z najs\u0142ynniejszych przypadk\u00f3w z\u0142ego u\u017cycia celownika jest w zdaniu &#8222;Oczko mu si\u0119 odklei\u0142o, temu misiu&#8221;. W filmie Mi\u015b wyg\u0142asza je spoza kadru II kierownik produkcji Tomasz Orlikowski.<\/p>\n\n\n\n<p>Wi\u0119kszo\u015b\u0107 rzeczownik\u00f3w rodzaju m\u0119skiego odmienia si\u0119 normalnie z ko\u0144c\u00f3wk\u0105 -&#8222;owi&#8221;: misiowi, kierownikowi, patrolowi.&nbsp; Jak to wi\u0119c jest, \u017ce s\u0142ysz\u0105c w filmie&nbsp; &#8222;temu misiu&#8221; nas \u015bmieszy, ale&nbsp;poprawne nie \u015bmieszy nas zupe\u0142nie poprawne or\u0142u (<em>or\u0142owi<\/em> zreszt\u0105 te\u017c nas nie \u015bmieszy i te\u017c jest poprawne \u2013 np. or\u0142owi na\u0142o\u017cy\u0107 koron\u0119). J\u0119zyk polski zawsze zrobi boczn\u0105 furtk\u0119, \u017ceby da\u0107 Bogu \u015bwieczk\u0119, a diab\u0142u ogarek.<\/p>\n\n\n\n<p>Wcelowa\u0107 w dobr\u0105 form\u0119 jest niezwykle trudno. U\u017cywaj\u0105c celownika w polszczy\u017anie nierzadko mo\u017cna spud\u0142owa\u0107. Np. m\u00f3wimy &#8222;przygl\u0105dam si\u0119 kaszy jaglanej, owsianej&#8221; &#8211; ale ju\u017c nie &#8222;mannej&#8221;, tylko &#8222;kaszy mannie&#8221;. Bo manna to rzeczownik, w celowniku odmienia si\u0119 jak &#8222;panna&#8221;. Wiele os\u00f3b wpada w t\u0119 pu\u0142apk\u0119 i niesie dyshonor fa\u0142szywej odmiany.<\/p>\n\n\n\n<p>Panna i manna s\u0105 podobne i odmieniaj\u0105 si\u0119 podobnie ale podobie\u0144stwo to nie jest regu\u0142a. W liczbie mnogiej, niejako w t\u0142umie, formy mu\u0142\u0142om i mu\u0142om brzmi\u0105 podobnie. Ale po rozpierzchni\u0119ciu si\u0119, kiedy zdybiemy takiego samotnie w celowniku liczby pojedynczej, brzmi\u0105 ju\u017c niepodobnie: komu-czemu mam za z\u0142e: i mulle, i mu\u0142owi.<\/p>\n\n\n\n<p>Troch\u0119 nam to regu\u0142y zamula. Za dodanie swoich trzech groszy mo\u017cemy te\u017c podzi\u0119kowa\u0107 wampirzycy Muli z ksi\u0105\u017cki &#8222;Wied\u017amin&#8221;. \u00a0Podzi\u0119kujmy wi\u0119c wszystkim: mulle, mu\u0142owi i Mule, oraz mu\u0142\u0142om, mu\u0142om i Mulom. W kontek\u015bcie celownika wydaje si\u0119, \u017ce m\u00f3wimy poprawnie tylko przez przypadek.<\/p>\n\n\n\n<h2>Biernik<\/h2>\n\n\n\n<p>Wszyscy pami\u0119tamy \u2013 kogo co? \u2013 Wojciecha M\u0142ynarskiego, kiedy \u015bpiewa\u0142 \u2013 kogo co? \u2013 piosenk\u0119, balladk\u0119 pieprzn\u0105 cokolwiek, kt\u00f3ra opiewa\u0142a kogo co \u2013 tych facet\u00f3w, co to si\u0119 snuj\u0105 i s\u0105 ju\u017c tacy, \u017ce czego si\u0119 dotkn\u0105, zaraz zepsuj\u0105. W domu czy w pracy. Bo jedna my\u015bl im chodzi po g\u0142owie, kt\u00f3r\u0105 tak streszcz\u0119: <em>Co by tu jeszcze spieprzy\u0107, Panowie? Co by tu jeszcze?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Biernik odpowiada w\u0142a\u015bnie na to pytanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Wszystko, co czynnie nie ucieka, co zostaje, co pozwala robi\u0107 na sobie eksperymenty, harce wyprawia\u0107, co ulega i poddaje si\u0119 my\u015blom, mowom, uczynkom i zaniedbaniom \u2013 to w\u0142a\u015bnie domena biernika. Biernik siedzi czeka, a\u017c przyjdzie walec i wyr\u00f3wna (kogo-co?).<\/p>\n\n\n\n<p>Poniewa\u017c w przyrodzie wi\u0119kszo\u015b\u0107 rzeczy jest symetryczna i komplementarna, biernik powinien mie\u0107 tak\u017ce sw\u00f3j komplementarny przypadek na okre\u015blenie tego, kto tym walcem jedzie. Taki przypadek jest &#8211; nazywa si\u0119 czynnik i wyst\u0119puje zwykle w liczbie mnogiej \u2013 to tzw. czynniki \u2013 one je\u017cd\u017c\u0105 walcem i wyr\u00f3wnuj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy jednak wyr\u00f3wnanie si\u0119 nie uda, bo panowie z piosenki s\u0105 do\u015b\u0107 konsekwentni w pora\u017ckach, wtedy rozp\u0142ywaj\u0105 si\u0119 oni we mgle, a j\u0119zyk polski u\u017cywa formy oznaczaj\u0105cej samozniszczenie, czyli <em>si\u0119<\/em>: zniszczy\u0142o si\u0119, przewr\u00f3ci\u0142o si\u0119 \u2013 niech le\u017cy, wyrobi\u0142o si\u0119. Si\u0119 zbi\u0142o, si\u0119 upad\u0142o, si\u0119 znik\u0142o. Nie ma odpowiedzialno\u015bci, zostaje tylko to, co w bierniku \u2013 kogo-co? &#8211; szyb\u0119 si\u0119 zbi\u0142o; mandat si\u0119 dosta\u0142o; posz\u0142o si\u0119 siedzie\u0107. A jak siedzia\u0142o, to \u017ale wygl\u0105da\u0142o. I w ko\u0144cu tak to wysz\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<h2>Narz\u0119dnik<\/h2>\n\n\n\n<p>W piosence Starszych Pan\u00f3w kobieta lubi\u0105ca u\u017cywa\u0107 r\u00f3\u017cnych narz\u0119dzi w mi\u0142o\u015bci, a przez to i narz\u0119dnika, wo\u0142a\u0142a do swego wybranka: <em>Ech, butem, knutem, zn\u0119caj si\u0119 nad cia\u0142em mem zepsutem! <\/em>Narz\u0119dnik obs\u0142uguje wi\u0119c wszystkie przypadki dr\u0119czenia, m\u0119czenia, tratowania, trucia.<em> <\/em>Dlatego w j\u0119zyku polskim wykszta\u0142ci\u0142a si\u0119 specjalna forma wyraz\u00f3w do takich praktyk.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy nie wiemy, za pomoc\u0105 czego i jak co\u015b si\u0119 komu\u015b uda\u0142o zrobi\u0107, j\u0119zyk polski ma na to &#8211; r\u00f3wnie\u017c w narz\u0119dniku \u2013 specjalne okre\u015blenie \u2013 wywin\u0105\u0107 si\u0119 psim sw\u0119dem. Poniewa\u017c kiedy\u015b niekt\u00f3rych przest\u0119pc\u00f3w wieszano razem z psami (st\u0105d ponura formu\u0142a: psy na kim\u015b wiesza\u0107), to jednak psom przy odpowiednich ruchach si\u0119 czasem udawa\u0142o wywin\u0105\u0107 od stryczka, prawdopodobnie za pomoc\u0105 w\u0142a\u015bnie owego sw\u0119du.<\/p>\n\n\n\n<p>J\u0119zyk polski jednak nie by\u0142by sob\u0105, gdyby nie sp\u0142ata\u0142 par\u0119 figl\u00f3w w narz\u0119dniku. Np. zupe\u0142nie dziwnie zamiast <em>przyjacielom <\/em>(trzmielom, obywatelom) m\u00f3wimy: przyjacio\u0142om, jak pszczo\u0142om. Albo m\u00f3wimy <em>ksi\u0119\u017cmi<\/em>, a nie <em>ksi\u0119dzami <\/em>czy <em>ksi\u0119\u017cami<\/em>. Po wielu latach udr\u0119ki, kiedy normalne dziecko opanuje t\u0119 pokr\u0119tno\u015b\u0107, jest to oznaka dojrza\u0142o\u015bci, a rodzicom zostaje tylko jedno zdanie przy kolacji: \u201eNie garb si\u0119\u201d. Na szcz\u0119\u015bcie dochodzi do tego rzadko, a je\u015bli si\u0119 komu\u015b udaje, to tylko psim sw\u0119dem.<\/p>\n\n\n\n<h2>Miejscownik<\/h2>\n\n\n\n<p>Kiedy ma si\u0119 co\u015b w tzw. powa\u017caniu, czyli niepowa\u017caniu, m\u00f3wimy, \u017ce mamy to w nosie. To zdanie pokazuje grz\u0105ski grunt, jakim jest miejscownik. S\u0105 osoby, kt\u00f3re tyle rzeczy maj\u0105 w nosie, \u017ce ich nosy musia\u0142yby by\u0107 olbrzymich rozmiar\u00f3w, a w \u015brodku toczy\u0142oby si\u0119 ca\u0142kiem normalne \u017cycie. Co ciekawe, w wyra\u017ceniach, kt\u00f3re maj\u0105 synonimiczne znaczenie do tego z nosem, u\u017cywa si\u0119 cz\u0119\u015bci cia\u0142a znajduj\u0105cych si\u0119 w zupe\u0142nie przeciwleg\u0142ych rejonach ni\u017c nos.<\/p>\n\n\n\n<p>Miejscownik wskazuje miejsce \u2013 gdzie? (w nosie); a tak\u017ce wskazuje, temat rozmowy \u2013 o kim? o czym? Mo\u017ce to prowadzi\u0107 do zap\u0119tlania si\u0119 miejscownika, gdy rozmawiamy o nosie, kt\u00f3ry mamy w nosie, a jeszcze mo\u017cemy i sam\u0105 rozmow\u0119 umie\u015bci\u0107 w nosie kogo\u015b innego. W przypadku cz\u0119stego u\u017cywania miejscownika w powa\u017caniu poza domem przyda\u0142yby si\u0119 chusteczki.<\/p>\n\n\n\n<p>Zreszt\u0105 z j\u0119zykiem polskim nie\u0142atwo jest wyj\u015b\u0107 na zewn\u0105trz. W miar\u0119 \u0142atwo jest na po\u0142udniu kraju, bo wyszed\u0142szy z domu jeste\u015bmy na polu, a kiedy wyjdziemy na p\u00f3\u0142nocy, to jeste\u015bmy na dworze. To w\u0142a\u015bnie oznacza, \u017ce ju\u017c nie we dworze. Ale nie na dachu, tylko tak jakby w podw\u00f3rzu. Regu\u0142y polskiego znakomicie oddaje przesz\u0142o\u015b\u0107 polskiej architektury.<\/p>\n\n\n\n<p>Nawet jak z tego wszystkiego zostaniemy w domu, to i tak miejscownik tu troch\u0119 g\u0142upieje: bo cho\u0107 <em>dom<\/em> brzmi jak <em>tom<\/em> czy<em> \u0142om<\/em>, to w miejscowniku brzmi: w <em>domu<\/em>, a nie w <em>domie<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak wida\u0107, w miejscowniku pr\u00f3g doskona\u0142o\u015bci jest bardzo wysoko.<\/p>\n\n\n\n<h2>Wo\u0142acz<\/h2>\n\n\n\n<p>Wo\u0142acz nie jest wybredny i pozwala po polsku zawo\u0142a\u0107 wszystko, co istnieje w j\u0119zyku, nawet je\u015bli sensu tego wo\u0142ania nie ma, bo obiekt nas nie us\u0142yszy, albo jest kompletn\u0105 abstrakcj\u0105. Kiedy Mickiewicz wo\u0142a\u0142 do Litwy \u2013 <em>Litwo! Ojczyzno moja! <\/em>Albo kiedy wo\u0142a\u0142 do m\u0142odo\u015bci: <em>M\u0142odo\u015bci! Ty nad poziomy wylatuj!<\/em> \u2013 mo\u017cna s\u0105dzi\u0107, \u017ce m\u0142odo\u015b\u0107 mia\u0142a raczej trudno\u015bci z zastosowaniem si\u0119 do tego wezwania i nie wzlata\u0142a dla widzimisi\u0119 poety. Tak\u017ce w wezwaniu: <em>Kobieto, puchu marny, ty wietrzna istoto!<\/em> \u2013 wieszcz do\u015b\u0107 odwa\u017cnie wo\u0142a\u0142 osob\u0119, kt\u00f3rej raczej nie by\u0142o w pokoju, by\u0107 mo\u017ce z powodu przeci\u0105gu.<\/p>\n\n\n\n<p>Podobnie, kiedy wo\u0142amy <em>O kurcz\u0119!<\/em> \u2013 nie przyzywamy kurcz\u0119cia. Istnienie wo\u0142acza jako oddzielnego przypadku oznacza, \u017ce kiedy\u015b u\u017cytkownicy j\u0119zyka polskiego mieszkali od siebie daleko i ci\u0105gle na siebie wo\u0142ali. Przy tym ba\u0142agan robi\u0142 si\u0119 wielki, bo i Ojczyzna wo\u0142a\u0142a: Bywaj, dziewcz\u0119, zdrowe, ojczyzna mnie wo\u0142a!\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u015b jest nas du\u017co, a nawet za du\u017co na jeden metr kwadratowy i mo\u017ce dlatego wo\u0142acz jest jeszcze bardziej powszechny. U\u017cywa si\u0119 go w tramwaju do dalszych dopiero co poznawanych dalszych znajomych: np. ty <em>babo, dziadu, klempo,\u017cmijo,, krowo<\/em>. Przy tym je\u015bli kto\u015b ma z kim\u015b bliska znajomo\u015b\u0107, zmienia go w ma\u0142e zwierz\u0105tko i u\u017cycie wo\u0142acza si\u0119 nasila: <em>misiu, \u017cabciu, kotku, rybko, kurko, g\u0105sko, myszko<\/em>. <em>\u015awinko<\/em> rzadziej.<\/p>\n\n\n\n<p>Wo\u0142acz niestety jest przypadkiem, kt\u00f3ry raczej nie odpowiada na \u017cadne pytanie. Je\u015bli nam z tego powodu przykro, zawsze przy wo\u0142aczu zamiast skromnego <em>O!<\/em> mo\u017cna doda\u0107: <em>Hop hop!<\/em> \u2013 np. Kasiu, hop-hop! \u00a0Albo: Halo, Liwo! Mo\u017ce b\u0119dziemy mieli wi\u0119cej szcz\u0119\u015bcia ni\u017c Mickiewicz i nam co\u015b odpowie.<\/p>\n\n\n\n<h2>Rzeczownik odczasownikowy<\/h2>\n\n\n\n<p>Robienie rzeczownik\u00f3w z czasownik\u00f3w daje w efekcie takie s\u0142owa, jak w\u0142a\u015bnie \u201erobienie\u201d.&nbsp; Najcz\u0119\u015bciej takie rzeczowniki robi\u0105 sobie prawnicy, chc\u0105c stwierdzi\u0107, czy co\u015b zasz\u0142o, czy nie. Je\u015bli zasz\u0142o, mamy <em>zaj\u015bcie<\/em>. Wtedy ju\u017c jest si\u0119 czego uczepi\u0107 i dr\u0105\u017cy\u0107: czy to <em>zaj\u015bcie<\/em> rzeczywi\u015bcie zasz\u0142o, czy je kto widzia\u0142 i jak to zaj\u015bcie kwalifikowa\u0107. Jak co\u015b komu\u015b wypad\u0142o, to mamy <em>wypadek<\/em>. A z wypadkiem prawnik ma ju\u017c du\u017co roboty. Prawnicy staraj\u0105 si\u0119 wszystkie czasowniki pozamienia\u0107 na rzeczowniki, \u017ceby m\u00f3c je sobie kwalifikowa\u0107. Jedyny akceptowalny czasownik dla prawnika to <em>dokona\u0107 <\/em>\u2013 dokona\u0107 wp\u0142aty, dokona\u0107 zranienia, dokona\u0107 kwalifikacji czynu.<\/p>\n\n\n\n<p>Nawet jak co\u015b si\u0119 nie stanie, to po zamianie na rzeczownik te\u017c mo\u017cna to kwalifikowa\u0107. Np. niestawiennictwo w s\u0105dzie, niewp\u0142acenie, niepoddanie si\u0119 kontroli.<\/p>\n\n\n\n<p>Kto chce by\u0107 wa\u017cny i powa\u017cny \u2013 od razu zamienia czasowniki na rzeczowniki. S\u0142ynna jest fraza z policyjnego mandatu, kt\u00f3ry kara\u0142 mandatem za <em>niemanie \u015bwiate\u0142<\/em>. Niby wszystko gramatycznie w porz\u0105dku, a jednak to jak za\u0142o\u017cenie skarpet do sanda\u0142\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy rzeczowniki urabia si\u0119 od czasownik\u00f3w niedokonanych, mog\u0105 sta\u0107 si\u0119 rzeczownikami, kt\u00f3re roboczo nazwiemy niedorobionymi. Czyli opisuj\u0105 sytuacj\u0119, w kt\u00f3rej niby kto\u015b cos robi\u0142, ale ze s\u0142ab\u0105 efektywno\u015bci\u0105. Czynno\u015b\u0107 ta niestety nie zosta\u0142a zako\u0144czona i wymaga\u0142aby jeszcze pewnego nak\u0142adu pracy.. Np. <em>niedoczekanie twoje.<\/em> Albo <em>niedorobienie<\/em>. Zobaczmy, jak pi\u0119knie takie \u201eniewysypianie si\u0119\u201d r\u00f3\u017cni si\u0119 subtelnie od <em>niedosypiania.<\/em> <em>Nieutulenie<\/em> od <em>niedotulenia<\/em>. <em>Niepijanie <\/em>od <em>niedopicia<\/em>. Zw\u0142aszcza ten ostatni rzeczownik niedorobiony bywa fatalny.<\/p>\n\n\n\n<p>Niekt\u00f3re czasowniki zamienione na rzeczowniki s\u0105 jakby wielokrotnie kserowane i potem trudno rozpozna\u0107 w nich oryginalny czasownik np. od rzezania mamy i raz, i wra\u017cenie, i obra\u017cenia, i obraz\u0119, i obraz, i rze\u017anika, i rze\u017a, i rze\u017ab\u0119. I do wszystkiego tego potrzeba prawnik\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<h2>Imies\u0142\u00f3w przys\u0142\u00f3wkowy wsp\u00f3\u0142czesny<\/h2>\n\n\n\n<p>Od 1975 do 2007 roku w radiu mo\u017cna by\u0142o co tydzie\u0144 s\u0142ysze\u0107 wybrzmiewaj\u0105cy imies\u0142\u00f3w przys\u0142\u00f3wkowy wsp\u00f3\u0142czesny w cyklu Ewy Szuma\u0144skiej pt.: \u201eB\u0119d\u0105c m\u0142od\u0105 lekark\u0105\u201d i od tych s\u0142\u00f3w si\u0119 zaczynaj\u0105cy: \u201eB\u0119d\u0105c m\u0142od\u0105 lekark\u0105 wszed\u0142 do mni\u0119 pacjent\u2026.\u201d Dzi\u0119ki temu zabawnemu powtarzaniu dzi\u015b wi\u0119kszo\u015b\u0107 uczni\u00f3w pope\u0142nia ten b\u0142\u0105d.<\/p>\n\n\n\n<p>Imies\u0142\u00f3w przys\u0142\u00f3wkowy wsp\u00f3\u0142czesny jest wsp\u00f3\u0142czesny g\u00f3wnie dlatego, \u017ce wskazuje na multitasking, czyli wielozadaniowo\u015b\u0107. Robimy jednocze\u015bnie dwie rzeczy, z tym \u017ce jedna wydarza si\u0119 podczas drugiej. Np. \u017congluj\u0105c telefonami, gram na skrzypcach \u2013 w tym wypadku \u017conglowanie zacz\u0105\u0142em ciut wcze\u015bniej, ale dalej nie odpuszczam. Kiedy czytamy tytu\u0142 filmu, imies\u0142\u00f3w przys\u0142\u00f3wkowy wsp\u00f3\u0142czesny sugeruje nam, \u017ce bohater b\u0119dzie robi\u0142 co\u015b wi\u0119cej, ni\u017c tylko to, co w tytule: np. <em>Ta\u0144cz\u0105c w ciemno\u015bciach <\/em>sugeruje wi\u0119cej akcji ni\u017c <em>Ta\u0144cz\u0105cy z wilkami<\/em>. Albo <em>Prze\u0142amuj\u0105c fale<\/em> zapowiada dodatkowe atrakcje w por\u00f3wnaniu np. z r\u00f3wnowa\u017cnikiem zdania <em>Na Zachodzie bez zmian<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Maj\u0105c do dyspozycji imies\u0142\u00f3w przys\u0142\u00f3wkowy wsp\u00f3\u0142czesny i b\u0119d\u0105c z nim zapoznanym, mo\u017cna \u015bmia\u0142o tworzy\u0107 filmowe hity: <em>graj\u0105c o honor,\u00a0 nie widz\u0105c z\u0142a, \u017cyj\u0105c w strachu, \u015blepn\u0105c od \u015bwiate\u0142<\/em>. Mog\u0105c? Mog\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p>Imies\u0142\u00f3w przys\u0142\u00f3wkowy uprzedni<\/p>\n\n\n\n<p>Jest tylko jeden tytu\u0142, w kt\u00f3rym imies\u0142\u00f3w przys\u0142\u00f3wkowy uprzedni zosta\u0142 doceniony: to ksi\u0105\u017cka Jerzego Bralczyka \u201ePokochawszy\u201d. Tytu\u0142 robi za pocz\u0105tek opowie\u015bci, bo to ksi\u0105\u017cka o tym, co dzia\u0142o si\u0119 dalej, po tym znacz\u0105cym wydarzeniu.<\/p>\n\n\n\n<p>Wi\u0119kszo\u015b\u0107 imies\u0142ow\u00f3w uprzednich nie ma takiego szcz\u0119\u015bcia, \u017ceby by\u0107 w tytule. , ale na co dzie\u0144 tworz\u0105 nam emulacj\u0119 czasu zaprzesz\u0142ego, kt\u00f3ry ju\u017c by\u0142 w polszczy\u017anie przemin\u0105\u0142. Dzi\u015b dla bezpiecze\u0144stwa dzieci&nbsp; wmawia si\u0119 im w szkole, \u017ce mamy trzy czasy, \u017ceby nie bili g\u0142ow\u0105 w \u015bcian\u0119 na przerwach. Jak wygl\u0105da ta emulacja? Np. Rozbabrawszy spraw\u0119, usiad\u0142 przy narz\u0119dziach i zap\u0142aka\u0142. Albo: Niezdawszy, w parku t\u0119po karmi\u0142 kaczki. Taka samor\u00f3bka plusquam perfectum.<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety, jak to jest z samor\u00f3bkami, \u0142atwo o awari\u0119. Kiedy jest za du\u017co przeskok\u00f3w czasowych \u2013 ten uprzedni i ten przesz\u0142y i ten, w kt\u00f3rym to opowiadam &#8211; u\u017cytkownicy j\u0119zyka polskiego cz\u0119sto zapodziewaj\u0105 podmiot. Zapodziawszy go, bior\u0105 jaki\u015b inny dost\u0119pny i tworz\u0105 zdania typu:&nbsp; <em>Przybywszy do domu, czeka\u0142 na niego gor\u0105cy karp. <\/em>Niby sympatycznie, a wieje horrorem. Czy zatem to gor\u0105cy karp przyszed\u0142 i czeka\u0142 na cz\u0142owieka (jak w horrorze), czy odwrotnie &#8211;&nbsp; to cz\u0142owiek przyszed\u0142, a karp by\u0142 po prostu kolacj\u0105 (jak w filmie obyczajowym)?&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Czasem podmiot jest tak nietrwa\u0142y, \u017ce znika sam z siebie \u2013 np. w zdaniu: t\u0142umy, rozszed\u0142szy si\u0119, pomrukiwa\u0142y\u2026 Niestety, t\u0142umy po rozej\u015bciu si\u0119 przestaj\u0105 by\u0107 t\u0142umami i jako takie nie mog\u0105 nic ju\u017c dalej robi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Poza tym imies\u0142\u00f3w uprzedni akceptuje tylko formy dokonane: nie mo\u017cna powiedzie\u0107: <em>t\u0142um, rozchodziwszy si\u0119<\/em>\u2026itd, tylko trzeba powiedzie\u0107: rozszed\u0142szy si\u0119. Ale \u2013 jak si\u0119 okazuje, ze wzgl\u0119du na ulotno\u015b\u0107 t\u0142umu, te\u017c nie mo\u017cna. Tak, ten imies\u0142\u00f3w wymaga indywidualnego podej\u015bcia.<\/p>\n\n\n\n<h2>Imies\u0142\u00f3w przymiotnikowy bierny<\/h2>\n\n\n\n<p>Z imies\u0142owem biernym sprawa jest nie\u0142atwa \u2013 chodzi o to, czy jezioro jest <em>obszedni\u0119te<\/em>, czy te\u017c jest<em> obejdzione<\/em>. Je\u017celi rocznica mo\u017ce by\u0107 <em>obchodzona<\/em>, a kszta\u0142t mo\u017ce by\u0107 <em>obwiedziony<\/em>, a stadion mo\u017ce by\u0107 <em>obiegany<\/em>, to co z tym nieszcz\u0119snym jeziorem?<\/p>\n\n\n\n<p>Na szcz\u0119\u015bcie kiedy jeste\u015bmy ob\u0142o\u017ceni prac\u0105, sterani i nieuczesani, jezioro i jego stan zaczyna nas ma\u0142o obchodzi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Imies\u0142\u00f3w przymiotnikowy nie obdarza nas r\u00f3wno\u015bci\u0105 p\u0142ci. M\u0119\u017cczyzna jest <em>o\u017ceniony<\/em>, a kobieta <em>wysz\u0142a<\/em> za m\u0105\u017c? Przy tym <em>wysz\u0142a<\/em> to musi by\u0107 ten imies\u0142\u00f3w, tak jak <em>przysz\u0142a praca<\/em> czy <em>przesz\u0142e trudy<\/em>. Imies\u0142\u00f3w w odniesieniu do p\u0142ci pi\u0119knej jest podejrzany \u2013 nie wiadomo, jak to z ni\u0105 jest. Form\u0119 imies\u0142owow\u0105 <em>wysz\u0142a <\/em>&nbsp;kto\u015b mo\u017ce uzna\u0107 za czasownik i wtedy z trud\u00f3w stosowania imies\u0142owu nici.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednym z paradoks\u00f3w stosowania imies\u0142owu przymiotnikowego biernego jest formu\u0142a s\u0105dowa \u201ewyrok nie jest prawomocny\u201d u\u017cywana po wydaniu wyroku w tzw. pierwszej instancji. Zamiast u\u017cy\u0107 bezpiecznego czasownika i powiedzie\u0107, \u017ce wyrok uprawomocni si\u0119 za tyle to a tyle dni, albo \u017ce b\u0119dzie prawomocny wtedy a wtedy, s\u0105dy pouczaj\u0105 strony za pomoc\u0105 imies\u0142owu przymiotnikowego, pokazuj\u0105c potencja\u0142 gramatyczny, lecz wprowadzaj\u0105c zamieszanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Jako postscriptum do niebezpiecze\u0144stw z u\u017cyciem tego imies\u0142owu mo\u017cna wspomnie\u0107 <em>zaplutego kar\u0142a reakcji,<\/em> kt\u00f3ry to karze\u0142, chc\u0105c zastosowa\u0107 form\u0119 imies\u0142owu, sam siebie \u2013 jak wskazuje gramatyka \u2013 zapluwa\u0142, i to pod wiatr.<\/p>\n\n\n\n<h2>Liczebnik.<\/h2>\n\n\n\n<p>S\u0142ynna i wieczna aktorka Nina Andrycz mia\u0142a na trumnie napis, \u017ce \u017cy\u0142a 101 lat. Z daty urodzin wynika\u0142o, \u017ce \u017cy\u0142a 103 lata i tak napisano na nagrobku. Tu\u017c po wojnie utrzymywa\u0142a, \u017ce urodzi\u0142a si\u0119 w 1915, co dawa\u0142o jej szanse grania w od 1945 kr\u00f3lowych, dam kanalii i Chinek jako aktorce przed trzydziestk\u0105. P\u00f3\u017aniej lat mia\u0142a ju\u017c coraz mniej. Kiedy w wieku 94 lat trafi\u0142a do szpitala, gdzie na drzwiach pisze si\u0119, ile lat ma pacjentka, ludzie zagl\u0105dali i twierdzili, \u017ce w \u015brodku siedzia\u0142a kobieta 50. letnia. Byli jednak \u015bwiadkowie, kt\u00f3rzy twierdzili, \u017ce urodzi\u0142a si\u0119 w 1910.<\/p>\n\n\n\n<p>J\u0119zyk polski daje du\u017c\u0105 szans\u0119 tym, co nie lubi\u0105 dok\u0142adnie liczy\u0107. Mamy od tego liczebniki nieokre\u015blone. Np. <em>ciut.<\/em> <em>Z deka<\/em> wi\u0119cej ni\u017c <em>ciut <\/em>to <em>ciut-ciut<\/em>. Tak jak <em>troch\u0119<\/em> to wi\u0119cej ni\u017c <em>troszk\u0119<\/em>, a na pewno wi\u0119cej ni\u017c <em>troszeczk\u0119<\/em>. <em>Troszeczk\u0119<\/em> to chyba jest taki u\u0142amek nieokre\u015blony, bo <em>troszeczk\u0119<\/em> to co\u015b uszczkni\u0119tego z ca\u0142o\u015bci, odsypanego z kupki (ile ziarenek tworzy kupk\u0119?). Nie wiadomo te\u017c, ile to jest <em>co nieco<\/em> \u2013 ale ten liczebnik na pewno oznacza mniej ni\u017c liczebnik <em>do\u015b\u0107.<\/em> Dla Puchatka<em> ma\u0142e<\/em> <em>co nieco <\/em>nigdy nie by\u0142o <em>do\u015b\u0107.<\/em> Dla bardziej zorientowanych matematycznie s\u0105 w polskim frazy liczebnikowe w przybli\u017ceniu i na oko. Jak ju\u017c kto\u015b wie, jaki rz\u0105d wielko\u015bci ma na my\u015bli, to m\u00f3wi, \u017ce <em>kilkoro<\/em>, albo <em>kilkana\u015bcie<\/em>, albo <em>kilkaset.<\/em> Potem to ju\u017c jest <em>mn\u00f3stwo<\/em>. A jakby kto chcia\u0142 mno\u017cy\u0107 to, to mamy i <em>kilkakro\u0107, stokro\u0107 i po wielokro\u0107<\/em>. A jak ju\u017c nie wiadomo ile, to<em> do kro\u0107set!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Liczenie na oko da si\u0119 ogarn\u0105\u0107. Najgorzej z tymi liczebnikami zbiorowymi. Jak jest jeden, to smutno, ale jak jeden z drugim, zaczynaj\u0105 si\u0119 k\u0142opoty.&nbsp; Oba kotki czy obydwa? Obie kotki czy obydwie? Oboje kotk\u00f3w, czy mo\u017ce obydwoje? Obadwa? Obojgum kotkum?<\/p>\n\n\n\n<p>W dodatku w jednym z przys\u0142\u00f3w mamy zakopany niewybuch sprzed wojny &#8211; liczebnik z dawnej liczby podw\u00f3jnej: <em>dwie s\u0142owie,<\/em> kt\u00f3re mia\u0142y by\u0107 do\u015b\u0107 m\u0105drej g\u0142owie \u2013 ale jak wida\u0107 dwie s\u0142owie nie starczy\u0142o. Liczebnik\u00f3w si\u0119 namno\u017cy\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Liczb\u0119 tych form okre\u015bla specjalna fraza liczebnikowa nieokre\u015blona: <em>od groma<\/em>. Albo <em>do diab\u0142a i ciut ciut<\/em>.&nbsp; <em>Na p\u0119czki<\/em> znaczy si\u0119. <em>Si\u0142a tego.<\/em> Samemu trudno to poj\u0105\u0107, ale i trudno samowt\u00f3r, to znaczy z kim\u015b drugim. Albo i samotrze\u0107, czyli z kim\u015b trzecim.<\/p>\n\n\n\n<p>U\u0142amki w polskiej szkole zaczynaj\u0105 si\u0119 p\u00f3\u017ano, bo te\u017c nie wiadomo jak o nich m\u00f3wi\u0107. M\u00f3wimy dwie trzecie, trzy czwarte, ale nie pi\u0119\u0107 sz\u00f3ste, tylko pi\u0119\u0107 sz\u00f3stych. I <em>p\u00f3\u0142-wtora<\/em>, czyli <em>p\u00f3\u0142tora<\/em>, jeden i p\u00f3\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Liczebnik\u00f3w <em>jak ps\u00f3w<\/em>. Liczb\u0119 gatunk\u00f3w liczebnik\u00f3w okre\u015bla specjalny liczebnik nieokre\u015blony: <em>wielorakie<\/em> \u2013 np., sze\u015bciorakie, pi\u0119ciorakie (Tymczasem czworaki s\u0105 do mieszkania, a tr\u00f3jniak i\u00a0 dw\u00f3jniak to co\u015b do picia). Na ko\u0144cu tego ci\u0105gu <em>do wyboru do koloru<\/em> rozci\u0105ga si\u0119 liczebnik <em>niesko\u0144czono\u015b\u0107<\/em>; to do niej d\u0105\u017c\u0105 w j\u0119zyku polskim formy liczebnikowe.<\/p>\n\n\n\n<h2>Onomatopeja.<\/h2>\n\n\n\n<p>U progu XXI wieku powsta\u0142a Fundacja B\u0119c! Zmiana, kt\u00f3ra poprzez dynamiczn\u0105 onomatopej\u0119 wyrazi\u0142a upadek tego, co dotychczas i powstanie czego\u015b nowego w tym miejscu. Nie wiadomo tylko co spada z czego, ale wa\u017cne, \u017ce z hukiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u015b prawdziw\u0105 ostoj\u0105 onomatopei jest komiks. To tam onomatopeje s\u0105 kolorowe i wyrafinowane. Puszczona strza\u0142a i s\u0142ynne siutrrr \u2013 kiedy wbija\u0142a si\u0119 w drzewo, po\u015blizg motocykla ziiiiip,,&nbsp; bling! blang! badablog! babach \u2013 kiedy si\u0119 wali w drzwi, ypi \u2013 gdy kto czka. Ekhm \u2013 gdy chrz\u0105ka. No i te eksploduj\u0105ce: badaboom, kaboom, bwoom, kapow.<\/p>\n\n\n\n<p>To stosunkowo \u015bwie\u017ce onomatopeje, czyli wyrazy d\u017awi\u0119kona\u015bladowcze. Ale w j\u0119zyku polskim mamy te\u017c par\u0119 ca\u0142kiem czerstwych s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re brzmi\u0105 tak, jak je s\u0142yszeli nasi przodkowie. To nasze dziedzictwo. Warto si\u0119 wiec pochyli\u0107 nad niekt\u00f3rymi onomatopejami. We\u017amy na przyk\u0142ad niewinne tup-tup. Co mieli na my\u015bli nasi przodkowie, kiedy m\u00f3wili tupot bia\u0142ych mew? Plask-plask? Albo we\u017amy taki, nawi\u0105zuj\u0105cy do d\u017awi\u0119ku, kociokwik. Wyra\u017ca stan i to co w im do umys\u0142u cz\u0142owieka w\u00f3wczas dociera. Wydaje si\u0119, \u017ce wiejska cisza i przyroda czasami&nbsp; zbytnio doskwiera\u0142a praszczurom.<\/p>\n\n\n\n<p>Inne onomatopeje wydaj\u0105 si\u0119 r\u00f3wnie tajemnicze. Ko\u0144 robi i-ha i patataj. Ma\u0142e dziecko \u015bwietnie na\u015bladuje psa, ale dziwi si\u0119, \u017ce pies wydaje d\u017awi\u0119k hau-hau. Chyba, \u017ce go boli. To by \u017ale \u015bwiadczy\u0142o o naszych przodkach.<\/p>\n\n\n\n<p>\u0179le \u015bwiadczy r\u00f3wnie\u017c du\u017ca liczba onomatopei, kt\u00f3re m\u00f3wi\u0105 o tym, czego nie powinno si\u0119 robi\u0107 przy stole. Taka du\u017ca liczba smark\u00f3w, mniam-mniama\u0144, pochrz\u0105kiwa\u0144, chrupni\u0119\u0107, beka\u0144, cmokta\u0144, apsika\u0144 i prycha\u0144 itp. sk\u0142ania do przekonania, \u017ce maniery nie by\u0142y najmocniejsz\u0105 stron\u0105, gdy j\u0119zyk polski si\u0119 rodzi\u0142.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mianownik: W j\u0119zyku polskim zwykle nie wiadomo ani kto, ani co. Z mianownikiem te\u017c zawsze co\u015b jest nie w porz\u0105dku, jako\u015b trudniej. Typowy mianownik odpowiada na pytanie: Kto ty jeste\u015b? Polak ma\u0142y. Ale jak to w polskim \u2013 zaraz czego\u015b brakuje, ju\u017c co\u015b z\u0142amano, zapodziano. We\u017amy taki mianownik \u201ezwierz\u0119\u201d&nbsp; \u2013 przecie\u017c odmienia si\u0119 dalej zwierz\u0119cia, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/jacekwasilewski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/256"}],"collection":[{"href":"https:\/\/jacekwasilewski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/jacekwasilewski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/jacekwasilewski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/jacekwasilewski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=256"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/jacekwasilewski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/256\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":257,"href":"https:\/\/jacekwasilewski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/256\/revisions\/257"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/jacekwasilewski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=256"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}